Temat: Motoryzacja

🕓 16.07.2019
📂 Ze swiata
👁 186
🗨
Delegowanie pracowników w transporcie. Polska oburzona stanowiskiem Rady UE  Ze świata

  • Duży ruch w autosalonach. Te marki wybierano najczęściej
  • Zmiany po egzaminach na prawo jazdy. Jest propozycja ministerstwa
  • GDDKiA zrywa umowy z Włochami. Mieli budować fragmenty A1 i S3
  • Surowe kary za cofanie licznika. Prezydent podpisał ustawę
  • Z Trójmiasta do granicy z Państwem czeskim w pięć godzin. Wydaje się być umowa na ostatni wydział A1

Po kliku godzinach negocjacji kraje Unii Europejskiej przyjęły stanowisko w sprawie nowych regulacji dotyczących międzynarodowego transportu drogowego. Jak na przykład powiedział dziennikarzom minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, Polska i kilka innych krajów były mu przeciwne.

Unijni ministrowie transportu spotkali się w poniedziałek w Brukseli, aby przyjąć stanowisko przy sprawie projektu przepisów odnoszących się sektora transportu drogowego. Według około piętnastu godzinach rozmów przyjęły stanowisko.

Delegowanie pracowników

Kraje członkowskie ustaliły między innymi, w jakich sytuacjach kierowcy będą podlegać przepisom o delegowaniu pracowników. Według ustaleniami, jeśli prowadzący będzie wykonywał przewóz z kraju, w którym mieści się siedziba firmy, do innego państwa, to stanie się wyłączony z przepisów na temat delegowaniu.

Jednocześnie w drodze do kraju docelowego kierowca będzie mógł wykonać jeden dodatkowy załadunek lub rozładunek, co również nie będzie wiązało się spośród podleganiem przepisom o delegowaniu. Podobnie jeden załadunek i wyładunek będzie mógł pozostawać przeprowadzony w drodze powrotnej do kraju, gdzie mieści się siedziba firmy. Inna opcja, na którą posiadają zezwalać nowe przepisy, wówczas brak dodatkowego załadunku lub wyładunku w drodze do punkciku docelowego, a w zamian możliwość dokonaniu dwóch załadunków lub wyładunków po drodze powrotnej.

Polska i Węgry zaskarżyły dyrektywę na temat pracownikach delegowanych. "Protekcjonistyczny charakter"

W przypadku wszystkich pozostałych rodzajów operacji, w tym kabotażu, będą obowiązywały przepisy tyczące delegowania pracowników. To opis w propozycji szczególnie niepożądany dla polskich firm, które wykonują operacje kabotażu, to znaczy przewozu ładunków pomiędzy 2 krajami przez przewoźnika odrzucić mającego siedziby w jakimkolwiek bądź z tych państw.

W odniesieniu do kabotażu kraje utrzymały obecną zasadę dopuszczającą maksymalnie trzy operacje w ciągu siedmiu dzionki. Ustaliły jednak, że "aby zapobiec systematycznemu kabotażowi", wylansowany zostanie okres "zamrożenia" wynoszący pięć dni, zanim następne przewozy kabotażowe będą zdołały być przeprowadzone w tymże samym kraju i tymże samym pojazdem.

Żeby nowe przepisy mogły zostać wyegzekwowane, do 2024 roku kalendarzowego wszystkie samochody wykonujące przewozy w transporcie międzynarodowym będą musiały być wyposażone po specjalne tachografy. Będą ów lampy rejestrowały, kiedy i w którym miejscu ciężarówka przekroczyła granicę i lokalizowały załadunek i rozładunek.

Polska przeciwna

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk opuszczając w nocy budynek Wskazówki powiedział dziennikarzom, że świeże przepisy narzucają obowiązki, które są "niestety nie do odwiedzenia przyjęcia". - Nie byliśmy w tym osamotnieni, gdy mówiliśmy, że nie możemy poprzeć głównie rozwiązań, które zamiast prawdziwego kompromisu, zamiast zrównoważonych rozwiązań, zamiast przyczynić się do dobrego działania jednolitego rynku, zakładają restrykcyjne, nieproporcjonalne, protekcjonistyczne środki. To artykułowaliśmy na każdym etapie debaty, która trwała od momentu rana w Brukseli - wskazał.

Dodał, iż Polska nie chciała się zgodzić na rozdział transportu na ten objęty delegowaniem oraz ten nie objęty. Skrytykował też fakt, że wprowadzono restrykcje wobec tych przewoźników, którzy wykonują kabotaż. - Jak można wykluczyć przedsiębiorcę poprzez wyłączenie auta, a nie kierowcy, spośród operacji gospodarczych. Samochód będzie musiał czekać pięć dni, żeby znowu mógł stanowić użyty do pracy. Wówczas jest niespotykane rozwiązanie jak i również dlatego byliśmy przeciw a mianowicie wskazał.

Zaznaczył, że Polska nie była wyłącznym krajem przeciwnym nowym regulacjom. - Przeciwko dzisiaj głosowały Polska, ale także jak i również Węgry, Litwa, Łotwa, Malta, Bułgaria, Chorwacja, Irlandia, Belgia. Zróżnicowane państwa - zaznaczył. Dodał, że podczas negocjacji nie odbyło się głosowanie, ale padło pytanie, jaki nie zgadza się z propozycją i te państwa zgłosiły sprzeciw. Zaznaczył, iż mimo tego nie powiodło się zebrać wystarczającej grupy królestw, by zablokować regulacje w tym kształcie.

Unijne przepisy mogą uderzyć po polskie firmy. "To nie koniec walki"

Podkreślił aczkolwiek, że udało się zastopować jeden z niekorzystnych zapisów propozycji. Chodzi o tak zwane "powroty kierowców". - Wycofaliśmy z tego pomysłu przepisy, które zmuszałyby do kierowania samochodów ciężarowych do kraju. Po czterech tygodniach musiałyby wracać do kraju rezydencji przedsiębiorstwa. To kolejna protekcjonistyczna propozycja, która powodowałyby, że wracałaby w taki sposób cała mnóstwo samochodów bez ładunków. Skutecznie to zablokowaliśmy - wskazał Adamczyk.

Komisarz zadowolona

Zgodnie z przyjętym stanowiskiem, przewoźnicy będą musieli także organizować harmonogramy pracy kierowców w taki sposób, aby mogli wrócić do domu co najmniej co 4 tygodnie lub - jeśli kierowca zdecyduje się w dwie zredukowane cotygodniowe przerwy - po trzech tygodniach pracy. Aby zapewnić odpowiednie warunki pracy dla kierowców, regularny tygodniowy odpoczynek będzie musiał odbywać się prócz kabiną ciężarówki.

Przyjęta propozycja jest stanowiskiem Wskazówki UE do negocjacji z PE nad ostatecznym układem nowych przepisów.

Komisarz do spraw transportu Violeta Bulc powiedziała w wiczoru na konferencji prasowej, iż żaden z krajów UE nie był do ukończenia zadowolony z przyjętego stanowiska. - To pokazuje, iż to dobra propozycja a mianowicie zaznaczyła.

Obawy rodzimych firm

Wprowadzenie regulacji, zgodnie z którymi kierowcy po transporcie drogowym zostaną objęci przepisami dotyczącymi delegowania zatrudnionych, zaproponowała Komisja Europejska. Na tego rodzaju rozwiązania naciskały kraje zachodnie.

Objęcie kierowców wzorami o delegowaniu pracowników oznaczałoby konieczność wprowadzenia zasady równej płacy za tę samą pracę w tym samym miejscu. Pracownik wysłany przez pracodawcę tymczasowo do pracy w innym kraju UE miałby zarabiać tyle, co pracownik lokalny za tę samą pracę. Dla firm transportowych z krajów naszego własnego regionu oznaczałoby to ogromny wzrost kosztów.

Nowych regulacji obawia się zwłaszcza Polska, która ma najbardziej liczną flotę samochodów transportowych przy UE. To ważna odgałęzienie gospodarki, która tworzy po Polsce dziesiątki tysięcy miejsc pracy.

W Brukseli przegłosowana została już rozkaz o pracownikach delegowanych przy innych branżach. Przewoźników spośród niej jednak wyłączono, aby przepisy dotyczące tej specjalizacji gospodarki znalazły się w oddzielnym pakiecie, który ma kompleksowo uregulować ten sektor.

Autor: gabi_s
Kategoria
Top Aktualności Komentarze
Dochody Państwa Islamskiego  Wraz z świata
Dżihadyści śpią na pieniądzach. Ujrzyj, z czego finansuje się terroryzm Francuskie linie aeronautyczne tracą miliony. Po zamachach w Paryżu Tzw. Państwo Islamskie jak sprawna machina biurokratyczna Portret rekruta IS: młody, wykształcony…...
Debiut giełdowy Snap - jaki się na nim wzbogacił?
Wytrwałość i odrobinę szczęścia. Nie tylko twórcy Snapchata się wzbogacili dzięki debiucie giełdowym firmy. 2 mld dol. zarobił pewien fundusz inwestycyjny, a masa milionów dolarów liceum, do którego uczęszczała córka jednego…...
Człowiek jako zbiór danych
Jeden z moich zagranicznych znajomych przez prawie trzy tygodnie udowadniał władzom własnego kraju, że... istnieje. Wszystko przez błędy tamtejszej cyfrowej bazy PESEL, która mojego znajomego po prostu "skasowała". To przykład, gdy niewłaściwie zorganizowana…...
Czy sukces oznacza szczęście
Żyjemy w kulturze, w jakiej szczęście to bycie wygodniejszym człowiekiem, a wyznacznikiem tego jest sukces. Tylko, hdy to błędna teoria i prowadzi do frustracji. Jeśli nie wyzwolimy się z myślenia narzuconego…...
Czy dojdzie do połączenia Lotosu i PKN Orlen?
- Resort energii nie pracuje ponad połączeniem PKN Orlen jak i również Grupy Lotos - oświadczył wiceminister Michał Kurtyka, jakiemu podlega sektor paliwowy. Tym sposobem odpowiedział na zapytanie poselskie. W połowie…...
Czerwona Książeczka 2. 0, nowe oblicze chińskiego luksusu
Czerwona Książeczka, zbiór cytatów przewodniczącego Mao Zedonga przeszła do historii jako jedna z 2 najczęściej drukowanych książek. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, czy prymat pierwszeństwa należy do tej dziewczyny, czy do Biblii, lecz z…...
«Czarny protest» w mediach społecznościowych
Poniedziałek 3 października br. minął pod hasłem „czarny protest”. Kobiety w wielu miastach protestowały przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Pomysł pozostał zaczerpnięty z Islandii, gdzie w 1975 roku za pośrednictwem jeden dzień strajkowała…...
Cyfrowa transformacja - co to jest
- Przekroczyliśmy pewien próg, są algorytmy samouczące się, ogromne zespoły danych i zaczynamy mówić o tym, że urządzenia mogą mieć intuicję - mówi Dariusz Piotrowski, wódz generalny Dell EMC przy Polsce, komentując…...
Nie znaleziono