Temat: Państwo Islamskie

🕓 18.07.2019
📂 Ze swiata
👁 217
🗨
Dochody Państwa Islamskiego  Wraz z świata

  • Dżihadyści śpią na pieniądzach. Ujrzyj, z czego finansuje się terroryzm
  • Francuskie linie aeronautyczne tracą miliony. Po zamachach w Paryżu
  • Tzw. Państwo Islamskie jak sprawna machina biurokratyczna
  • Portret rekruta IS: młody, wykształcony mężczyzna z dobrej rodziny
  • "Państwo Islamskie" sowicie opłaca swoich bojowników. I nakłada nowe "podatki"

Pomimo trwającej od czasu ponad roku pod wodzą USA międzynarodowej interwencji przeciwko Państwu Islamskiemu (IS), dżihadyści dysponują wciąż wystarczającą liczbą pieniędzy i aktywów w funkcjonowanie kalifatu w Iraku i w Syrii i na działalność terrorystyczną.

Mimo oczekiwań, że naloty i spadające ceny ropy zaszkodzą finansom dżihadystów to - według analityków RAND Corporation, organizacji non-profit, wymagającej się polityką publiczną - ich budżet wynosi obecnie ponad 2 mld dolarów i zapewnia funkcjonowanie kalifatu w Iraku i Jordani. To możliwe głównie za pomocą handlowi ropą i gazem, nałożeniu wysokich podatków i czarnorynkowemu handlowi m. in. antykami, ludźmi i organami.

Francja bombarduje terrorystów w Syrii, koszty ropy idą w górę

Zasoby energetyczne

Jak pisze tuż po zamachach po Paryżu amerykański dziennik "New York Times", dla Was Islamskiego "pieniądze są potencjalną piętą achillesową", która winna być naturalnym celem gwoli państw koalicji walczącej z dżihadystami.

Według szacunków dziennika "Financial Times", mimo codziennych bombardowań, dokonywanych poprzez zachodnią koalicję Państwo Islamskie zarabia na swoim petrobiznesie dziennie ok. 1, 5 mln dolarów, a rocznie - ok. 540 mln dolarów. Jeszcze przed rokiem, dochód z handlu ropą oszacowany w raporcie Thomson Reuters Accelus kształtował się na poziomie 730-1460 mln dolarów.

Zdaniem amerykańskich służb wywiadowczych nawet do 40 tys. baryłek ropy może opuszczać dziennie terenie kontrolowane przez IS, którą kupuje wiele państw po regionie, choć oficjalnie żadna osoba się do tego odrzucić przyznaje. Poprzez potężne korporacje, pośredników i przemytników islamska tania ropa trafia m. in. do Libii, Jordanii, przez Turcję do Świata, a także do walczących z IS Kurdów i reżimu Baszara el-Asada.

Gdy w sierpniu 2014 r. rozpoczęły się bombardowania strategicznych pozycji Państwa Islamskiego to - jak wykrywa "NYT" - udało się w pewnym stopniu obniżyć dochody dżihadystów płynące wraz z handlu ropą naftową. Aczkolwiek stanowi on wciąż niedaleko 40 proc. ich przychodów, a handel gazem a mianowicie 15 proc.

Akcje LVMH, Eurotunnel, Accor lecą w rów. Giełdy odreagowują zamachy

Dochody z podatków

Ropa i gaz to nie wyjątkowe źródło ogromnych dochodów IS. Jak wynika z papieru Reutera, do końca 2014 r. kopalnie fosforanów oraz zakłady przemysłowe przyniosły dżihadystom 300 mln dol., fabryki cementu 291 mln dol., wydobycie gazu ziemnego 489 mln dol., a kupiectwo produktami rolnymi - 200 mln dolarów.

Jak podkreślono w dokumencie, Państwo Islamskie nałożyło konkretne stawki tzw. podatków w indywidualnych regionach. Na przykład w północnym Iraku haracz drogowy wynosi 200 dolarów, zaś za przejazd samochodem ciężarowym trzeba zapłacić 800 dolarów. Ponadto opodatkowane zostały każde dobra luksusowe, działalność operatorów komórkowych oraz wypłaty spośród kont bankowych, a którykolwiek obywatel kalifatu musi odprowadzać 5-procentowy haracz od swoich miesięcznych dochodów na tak zwane. dobrobyt społeczny i cele publiczne. Według analityków Reutersa roczny dochód z owego typu wymuszeń sięgan ok. 360 mln USD.

Sporą część dochodów IS czerpie także wprost spośród działalności przestępczej, w naszym z porwań dlan okupu. I tak na model włoski rząd za uwolnienie dwóch swoich obywatelek proch zapłacić 12 mln USD, a rząd w Tokio za uwolnienie dwóch swoich obywateli - aż dwie stówy mln USD. Według referatu Reutersa w kalifacie funkcjonuje także podatek nakładany w nie-muzułmanów, który muszą wynagradzać zamiast za nikłą rękojmię bezpieczeństwa.

Dżihadyści czerpią pokaźne zyski także spośród handlu antykami, zrabowanymi wcześniej z irackich i syryjskich świątyń i muzeów. Starożytne dzieła sztuki zrabowane przez IS można spotkać dzięki targach np. w Turcji. Ponadto Państwo Islamskie zbyt każdy antyk sprzedany dzięki tzw. czarnym rynku pobiera specjalną opłatę Khums, której to wysokość zależy od regionu i rodzaju sprzedanego zabytku. Według raportu Reutersa sięga on ok. 20 proc. w prowincji Aleppo, an ok. 50 proc. przy okolicach Rakki.

Tusk na szczycie G20: Wyrażenia to za mało, okres na realne działania

Sponsorzy i sympatycy

Dochodowym "interesem" dla IS jest także handel ludźmi, prostytucja jak i również niewolnictwo. Dżihadyści stworzyli metrów. in. specjalny cennik niewolnic, które są sprzedawane czasem tak jak zwykłe przedmioty na lokalnych targach. Poniektóre kobiety trafiają do prywatnych haremów albo domów globalnych dla bojowników IS, natomiast także do domów ogólnych za granicą, w naszym do Europy.

W Państwie Islamskim funkcjonuje także specjalny cennik ludzkich organów, które są sprzedawane w tzw. czarnym rynku. Przy tym celu często dochodzi do porwań lekarzy, jacy zmuszani są do pobierania organów. I tak zbytnio serce czy wątrobę należy zapłacić ponad 100 tys. dolarów, a za parę oczu nieco ponad 1, 5 tys. dolarów. Najdroższa jest nerka, która wyceniona została na 262 tys. dolarów.

Pieniądze do odwiedzenia Państwa Islamskiego płyną też od tzw. prywatnych sponsorów i sympatyków. Według referatu Reutersa roczne wpływy wraz z tego tytułu wynoszą w porządku. 50 mln dolarów. Pieniążki płyną do dżihadystów zwłaszcza od obywateli Kuwejtu, Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, lecz także z państw europejskich za pośrednictwem np. systemu PayPal, czy przekazów Western Union.

Potrzebne odcięcie źródeł

Według "NYT" Departament Skarbu USA prowadzi obecnie wzmożone międzynarodowe wysiłki, żeby zakłócić szlaki handlowe dżihadystów oraz odciąć ich od czasu dostępu do międzynarodowego programu finansowego. Ponadto Amerykanie nakłaniają do nakładania sankcji w przywódców IS i wszelkiego, kto im pomaga. W zeszłym tygodniu Departament Stanu USA zaoferował nagrodę przy wysokości do 5 mln dolarów za informacje, które doprowadzą do znacznych dysfunkcji sprzedaży ropy lub reliktów przez Państwo Islamskie.

W ocenie dziennika pierwszeństwem obecnie wydaje się stanowić blokowanie instrumentów finansowych Was Islamskiego, co może kłaść kres dostawom broni na rzecz dżihadystów. Bez skutecznego odcięcia IS od źródeł finansowania, sama operacja militarna odrzucić da oczekiwanego rezultatu a mianowicie ocenia "NYT".

Autor: Месроп
Związane z
Ze swiata
Kategoria
Top Aktualności Komentarze
Nie znaleziono