Zabrać kluczyki do samochodu – Fed

Obawy Greenspana o populistyczną presję są, moim zdaniem, znacznie bardziej uzasadnione niż wątpliwości Krugmana czy Meltzera, ale wyłącznie w długiej perspektywie. Przyjrzyjmy się bliżej kreślonemu przez niego scenariuszowi. Początkiem przepowiadanej „serii wydarzeń” jest wzrost cen towarów importowanych z Chin. Coś mi tu nie pasuje. Głównymi czynnikami mającymi wpływ na inflację są zastój gospodarczy w śreniej perspektywie, oraz, na dłuższą metę, hart ducha decydentów w Fed. Niskie ceny towarów z Chin mogą wspomóc powstrzymywanie inflacji, lecz w mojej pracy prognosty o wiele większą wagę przykładam do 60 procent struktury wydatków konsumenckich, które obejmują usługi wykonywane w kraju, niż do niecałych 3 procent pieniędzy wydawanych na produkty pochodzące z Chin (diagram 14.4)38. Wciąż rośnie liczba opracowań tego tematu, w tym wydanych przez dawnego pracodawcę Greenspana39. Powszechnie uważa się, że czynniki ogólnoświatowe mogą wpłynąć na inflację w USA w zakresie rzędu kilku dziesiątych jej części. Czynniki krajowe pozostają zdecydowanie ważniejsze.

Tak czy inaczej, Bemanke może stanąć w obliczu większych wyzwań niż te, którym musiał stawić czoło Greenspan. Nie znaczy to, że przyjdzie mu poddać się inflacji, lecz może to oznaczać, iż Fed w pewnym momencie odczuje konieczność wyrównania utraty globalnej presji dezinflacyjnej poprzez dopuszczenie nieco wyższej średniej poziomu bezrobocia. Jak to ujął Milton Friedman: „Inflacja pozostaje zawsze i wszędzie zjawiskiem monetarnym”. Głównym powodem utrzymywania się inflacji od początku lat osiemdziesiątych na niskim poziomie była dobrze prowadzona polityka monetarna, a nie tanie towary z Chin. Prawidłowa polityka monetarna powinna więc być zdolna do zrekompensowania presji inflacyjnej ze strony Chin.

Niezależnie od źródeł presji inflacyjnej Bernanke prawdopodobnie podejmie wysiłki, aby uniknąć sytuacji, w której niezależność Fed mogłaby zostać naruszona. Doświadczenia z lat siedemdziesiątych zostawiły piętno na sposobie myślenia większości wyższych rangą przedstawicieli Fed, powszechnie też uznaje się, że przyczyną tamtej sytuacji były właśnie błędy popełnione przez Fed. W ówczesnym banku model inflacji zgodny z nowoczesną krzywą Phillipsa nie był w pełni rozumiany ani też uznawany. Prezes Fed Arthur Burns o wzrost inflacji obwiniał wszystko i wszystkich, z wyjątkiem własnej polityki, natomiast G. William Miller nie miał dostatecznego przygotowania intelektualnego do pełnienia funkcji prezesa Fed. W wydarzeniach z lat siedemdziesiątych pojawia się dodatkowy, niezbyt chlubny epizod, kiedy to Burns, blisko związany z administracją Nixona, złagodził politykę monetarną tuż przed wyborami prezydenckimi w 1972 roku.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>