SYN PŁYNNOŚCI – BERNANKE

W normalnej sytuacji gospodarczej zarówno Bernanke, jak i Greenspan sprzyjaliby gradualistycznemu podejściu do polityki monetarnej. Niepewność przyszłości gospodarki oraz trudne do określenia jej reakcje na politykę monetarną zachęcają do wprowadzania zmian stopniowo – podnoszenia stopy funduszy małymi schodkami. Często z późniejszej perspektywy oskarża się Fed o zbyt leniwe działanie w stosunku do tempa zmian w gospodarce. Wiele osób ma o to pretensje do Fed: skoro wiadomo było, że na rynku nieruchomości nastąpi załamanie, dlaczego bank zwlekał z obniżkami stopy, aż naprawdę doszło do zapaści. W rzeczywistości tendencje przedstawiają się znacznie mniej klarownie, dlatego też Fed ma skłonność do działania wolniejszego, zazwyczaj jednorazowo zarządzając zmianę – czy to podwyżkę, czy obniżkę – o 25 punktów bazowych. Za czasów Greenspana dwie trzecie zmian wysokości stopy funduszy stanowiły podwyżki lub obniżki właśnie o 25 punktów. Co ciekawe, przywiązanie do 25-punktowych schodków z czasem rosło. W okresie ostatniego cyklu podwyżek, rozpoczętego przez Greenspana i dokończonego przez Bernankego, kolejne podwyżki, za każdym razem o 25 punktów bazowych, następowały aż siedemnaście razy z rzędu. Największym skokiem, jakiego dokonał Fed za kadencji Greenspana, była podwyżka w listopadzie 1994 roku o całe 75 punktów bazowych.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>