ŚWIAT BEZ GURU – BEMANKE

Choć Bemanke chce ujawniać przed publicznością proces tworzenia polityki Fed i prognozowania, chce również zmniejszyć angażowanie się prezesa w sprawy niemające bezpośredniego związku z polityką monetarną. W drugiej połowie swej kadencji Alan Greenspan stał się nie tylko najważniejszym przedstawicielem bankowości centralnej na świecie, lecz także największym światowym autorytetem w wielu sprawach niezwiązanych z polityką pieniężną. Zarówno Kongres, jak i opinia publiczna domagały się coraz częściej jego wypowiedzi na wszelkie tematy, od problemu ubóstwa po re- formę edukacji. W skądinąd niezwykle przychylnym opracowaniu na temat Greenspana Blinder i Reis piszą wprost, że jego wyrażane głośno opinie na temat pewnych możliwości w polityce podatkowej stanowiły naruszenie autonomii Fed. „Skoro oczekujemy od Kongresu, że nie będzie się mieszać do polityki monetarnej, Fed nie powinien się angażować w politykę fiskalną ani inne zagadnienia spoza jego kompetencji”4. Status guru, jaki zyskał Greenspan, niepotrzebnie wystawiał Fed na reakcje polityczne.

Bemanke nie chce być postrzegany jako guru w dziedzinie ekonomii. W czasie zatwierdzającego sprawozdania w listopadzie 2005 roku ominął pytania na tematy związane z polityką fiskalną, mówiąc, że wykraczają one poza zakres jego kompetencji. Jest to w zasadzie prawda, gdyż o ile w ciągu pierwszych dwóch lat działalności Bemanke oferował wsparcie deficytom niskobudżetowym i działał na rzecz wolnego handlu oraz innych podstawowych dogmatów głównego nurtu współczesnej makroekonomii, o tyle całkowicie unika wypowiadania się na tematy wykraczające poza politykę monetarną.

Nowy model komunikacji jest dosłownie zwrotem o sto osiemdziesiąt stopni w stosunku do tego, jak wyglądała komunikacja z bankiem centralnym dawniej. Nowy model wymaga od banku centralnego zrozumiałości i udzielania wyjaśnień w przypadku podjęcia niezbyt popularnej decyzji. Można uznać, że jest to kierunek idealistyczny, może wręcz dyktowany pewną dozą naiwności. Ktoś mógłby się zastanawiać, czy w ten sposób tak hołubiona autonomia Fed nie jest stawiana na szali. Moim zdaniem nowy kierunek jest właściwy. W ostatecznym rozliczeniu Fed zachowa autonomię poprzez zwiększenie profesjonalizmu w każdym aspekcie funkcjonowania. Dawny model komunikacji stwarzał wraże- nie, że Fed ma coś do ukrycia, jakby dysponował jakimś sekretnym planem, albo przynajmniej nie chciał się przyznać do popełnianych błędów. Efekt taki wystąpił najwyraźniej w końcu lat siedemdziesiątych i na początku osiemdziesiątych, kiedy to inflacja wymknęła się spod kontroli, zmuszając bank do działań absolutnie nieprzypadających do gustu opinii publicznej. Wtedy też pojawiły się oskarżenia o niedostatek kompetencji. Jeśli jednak Fed będzie utrzymywał raz obrany kurs, radząc sobie z inflacją, zanim straci nad nią panowanie, wygładzając cykle koniunkturalne i nie dając się wciągnąć w dyskusje na tematy spoza własnego obszaru, takie jak polityka podatkowa, uważam, że jest instytucją wystarczająco silną, by można ją było osądzać wyłącznie na podstawie jej własnych osiągnięć.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>