STANDARD GREENSPANA A STANDARD ZŁOTA

Moim zdaniem poglądy Greenspana na swobodę tworzenia polityki są niespójne. Z jednej strony przyjął w praktyce zasadę niemal całkowitej autonomii. Z drugiej – przyznaje w swych wspomnieniach, iż „zawsze odczuwał nostalgię za przyrodzoną standardowi złota stabilnością cen”8. W systemie opartym na standardzie złota banki centralne gwarantowały, że ich papiery wartościowe zawsze można wykupić za złoto. Skutkiem tego nie było miejsca na swobodę polityki monetarnej. Wzrost podaży pieniądza był ściśle uzależniony od ilości złota w sztabach. Jak przypomina Greenspan, zaletą systemu waluty złotej było to, że „średnia stopa inflacji w ramach standardu złota i innych standardów surowcowych wynosiła niemal zero. W szczytowym momencie obowiązywania standardu złota, między rokiem 1870 a 1913 […] koszty życia […] rosły średnio o zaledwie 0,2 procent rocznie”9. Zauważa przy tym, że powrotu do standardu złota raczej trudno się spodziewać, ponieważ „parytet złota nie przystaje w wystarczający sposób do rozpowszechnionego dziś poglądu na temat właściwych funkcji państwa – w szczególności zaś zapewnienia przez nie siatki bezpieczeństwa socjalnego”10. Greenspan obawia się, że obecny system, oparty na pieniądzu fiducjarnym, czyli papierowym, ma naturalne tendencje do ulegania inflacji11.

Jest to niewątpliwie trudna kwestia. Skoro parytet złota był dobrą metodą narzucenia pewnej dyscypliny polityce monetarnej, być może należałoby jednak zastosować w zamian jakieś inne ograniczenia. Cele określane dla podaży pieniądza, inflacji, a nawet wzrostu nominalnego PKB mogą wszak zapewnić podobną dyscyplinę. Sprawnie działającym mechanizmem kontroli inflacji – oprócz standardu złota, przy którym bank centralny może manipulować podażą pieniądza wyłącznie wówczas, gdy zwiększy się ilość złota w skarbcu – może stać się przecież niski, sztywno określony cel inflacyjny (gdy bank centralny jest niemal całkowicie pozbawiony swobody działania).

Sztywne reguły rządzące systemem opartym na złocie uniemożliwiały bankom centralnym walkę z recesją. Dlatego też, o ile poziom inflacji był stale bliski ideału, wyniki gospodarki prezentowały się wręcz fatalnie. W okresie od 1870 do 1913 roku gospodarka Stanów Zjednoczonych przez 48 procent czasu była pogrążona w recesji. Średnio trwanie prosperity wynosiło w tym czasie 24 miesiące, kryzysy zaś trwały średnio po 23 miesiące. Kaftan bezpieczeństwa w postaci parytetu złota nie był bynajmniej jedynym powodem takiego braku stabilności, lecz można go uznać za czynnik bardzo istotny. Dla kontrastu, przez ponad sześćdziesiąt ostatnich lat gospodarka znajdowała się w recesji tylko przez 16 procent czasu, a za prezesury Greenspana kryzys pojawił się tylko dwukrotnie i to w płytkiej postaci. Wobec ograniczeń nakładanych na twórców polityki Greenspan zdaje się prezentować podejście w stylu „wszystko albo nic”, lecz bez wątpienia można odnaleźć pośrednią drogę pomiędzy totalną swobodą lub brakiem kontroli a standardem złota.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>