SIEDEMNASTU EKONOMISTÓW, TRZYDZIEŚCI CZTERY OPINIE CZ. II

Wszystko to skłania do myślenia o prawdopodobieństwie czarnego scenariusza. Wyobraźmy sobie przesłuchanie przed Kongresem.

– Kongresman: Panie Bernanke, jaki byłby rozsądny cel dla stopy bezrobocia, dzięki któremu możliwe byłoby osiągnięcie dopuszczalnej stopy inflacji?

– Bernanke: Jak już powiedziałem wcześniej, ustalenie takiego celu byłoby dość niebezpieczne, lecz ostatnie badania wskazują, że stopa bezrobocia neutralna wobec inflacji leży w pobliżu 5 procent. Oczywiście ustalenie konkretnej wartości jest rzeczą mocno kontrowersyjną…

– Kongresman: Ma pan oczywiście świadomość, że 5-pro- centowa stopa bezrobocia, z ludzkiego punktu widzenia, oznacza, że należałoby pozbawić pracy około 8 milionów Amerykanów. Czy ma jakikolwiek sens prowadzenie polityki, która skazuje tak dużą grupę na bezrobocie? Proszę wziąć pod uwagę, że utrata pracy zawsze najmocniej bije w najwrażliwsze punkty gospodarki. Gdyby na przykład ogólna stopa bezrobocia wynosiła 5 procent, oznaczałoby to brak pracy dla 9 procent Afroamerykanów oraz dla 30 procent afroamerykańskich nastolatków. Czyż nie możemy się bardziej postarać? Dlaczego nie oszczędzić milionom pracowników męki związanej z brakiem pracy? Wystarczy, że przyjmiemy cel na poziomie 4 procent. Ja osobiście byłbym gotów poprzeć ustawę o 2-procentowym celu inflacyjnym i 4-procentowym celu dla stopy bezrobocia.

– Bernanke: Chciałbym w tym miejscu wycofać sugestię, jakobyśmy przyjmowali jakiekolwiek założenia odnośnie celów.

Scenariusz taki jest wprawdzie mało prawdopodobny, warto jednak zapamiętać, że właśnie coś takiego zdarzyło się w latach sześćdziesiątych, zanim ekonomiści odkryli brak stałości krzywej Phillipsa. W owym czasie szeroko akceptowano pogląd, że 4 procent jest dopuszczalnym celem dla stopy bezrobocia. Przy inflacji rosnącej od poniżej 2 procent na początku dekady do 6 procent stało się wreszcie oczywiste, niestety po fakcie, że celu takiego zrealizować się po prostu nie da. Po długim okresie dogłębnych rozważań i dawania kolejnej „ostatniej szansy” nie dało się upchnąć ducha inflacji z powrotem w butelce przez całą kolejną dekadę.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>