RYZYKOWNE ZARZĄDZANIE RYZYKIEM

Przyjrzyjmy się teraz skargom napływającym z drugiej strony, mówiącym, że Fed złagodził kurs zbyt mocno, zaniedbał swoją rolę obrońcy przeciwko inflacji i nagrodził ryzykantów z rynków finansowych. W powolnie działającym świecie wydawniczym z głoszeniem prognoz na krótką metę zawsze wiąże się ryzyko. Lepiej przewidywać, że Dow Jones kiedyś tam wyniesie 36 tysięcy, albo że Wielki Kryzys nadchodzi i pojawi się za kilka lat. Pozwolę sobie jednak na małe szaleństwo i powiem głośno, iż na początku 2008 roku w działaniu Fed, polegającym na oderwaniu uwagi od inflacji i skupieniu jej na recesji, było sporo sensu. Jeszcze przed zmianą kursu przez Fed pisałem w newsletterze, że Fed musi podjąć decyzję, na którym froncie zamierza walczyć. Obcinając stopy, a jednocześnie zachowując się po „jastrzębiemu” wobec inflacji, Fed podważałby efektywność prowadzonej polityki11. Odnosiłem wrażenie, podobnie jak cały zespół w Lehman Brothers, że nawet mimo ułatwień ze strony Fed gospodarka jest na tyle słaba, że presja inflacyjna musi z czasem zelżeć.

Oczywiście ceny ropy, złota oraz kurs dolara skoczyły gwałtownie, gdy tylko Fed złagodził kurs, są to jednak dość wyjątkowe wskaźniki oczekiwań inflacyjnych, gdyż zawsze jest wokół nich bardzo dużo szumu. Uważam, że wzrost cen złota i ropy pod koniec 2007 i na początku 2008 roku był wynikiem oczekiwania słabych zwrotów wśród inwestorów, jak również wysokiego ryzyka w innych częściach rynków kapitałowych. Przy słabej giełdzie, zamrożonych kredytach i bardzo słabych zwrotach z inwestycji typu gotówkowego inwestorzy nie bardzo mieli dokąd się zwrócić. Przez wiele lat zapomnieli o towarach jako pewnej klasie aktywów. Lecz po pięciu latach hossy cen wielu doradców inwestycyjnych zaczęło rekomendować towary jako ciekawy element dywersyfikacji portfolio inwestycyjnego. Poza tym ceny ropy i złota są wrażliwe zarówno na zakłócenia podaży, jak i na silny popyt w Azji. Niski kurs dolara był w dużym stopniu spowodowany obawami o rozwój kryzysu w Stanach Zjednoczonych i dalszy spadek cen aktywów, przez co wiele banków centralnych na świecie zaczęło pozbywać się dolarów i przechodzić na inne waluty. Wskaźniki te mogą zawierać sygnały świadczące o inflacji, lecz oficjalne badania statystyczne wykazują, że żaden z nich nie może być traktowany jako wiarygodna zapowiedź nadchodzącej inflacji12.

Pomiary oczekiwań inflacyjnych wykonane sprawdzonymi metodami dały w tym przypadku rozbieżne wyniki. Chyba najlepszą z tych metod jest „analiza punktu rentowności inflacyjnej” – badająca, jaki jej poziom przewidują uczestnicy rynku obligacji13. Ponieważ inflacja w krótkiej perspektywie skacze tam i z powrotem z powodu wznoszących się i opadających cen energii, ekonomiści i decydenci często przyglądają się rynkowym oczekiwaniom inflacyjnym na kilka lat naprzód, po to by właściwie ocenić, czy rynek pokłada w Fed zaufanie w zakresie możliwości panowania nad inflacją w dłuższym czasie. Jak pokazuje wykres 14.1, inwestorzy zawsze mają pewne wątpliwości, czy Fed uda się utrzymać inflację na poziomie 2 procent.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>