Rola Rezerwy Federalnej w gospodarce

Zanim skupimy się na Bemankem i jego sławnym poprzedniku Alanie Greenspanie, musimy zrozumieć, jaką rolę odgrywa Rezerwa Federalna w gospodarce Stanów Zjednoczonych. Chociaż mam za sobą dwadzieścia lat doświadczeń jako ekonomista związany z Rezerwą Federalną i jej baczny obserwator, wciąż zdumiewa mnie ilość nieporozumień i mitów narosłych wokół tej instytucji. Proces podejmowania decyzji w Systemie Rezerwy Federalnej wydaje się bizantyjskim gąszczem procedur, ale to tylko zasłona, którą można zerwać jednym ruchem. Fed nie jest udzielnym władcą, nie rządzi gospodarką, można go raczej przyrównać do holownika, który potrafi wyprowadzić tankowiec na bezpieczne wody. Co prawda dane docierają do tego banku o jeden lub dwa dni wcześniej niż do pozostałych, dysponuje on też informacjami o szczegółach i tle wydarzeń, nie znaczy to jednak wcale, że Fed ma o wiele głębszy wgląd w sytuację gospodarczą niż dyrektor finansowy dowolnego przedsiębiorstwa. Po przejściu z Rezerwy Federalnej na Wall Street w 1996 roku wcale nie odczułem odcięcia od informacji. Wszechmoc Fed jest mitem również dlatego, że posługuje się on zaledwie jednym instrumentem – możliwością zmiany stopy funduszy federalnych. Z tego względu nie może jednocześnie walczyć z inflacją, stymulować wzrostu gospodarczego i zarządzać rynkami kapitałowymi. Musi wybierać, w co się zaangażuje.

Warto przyjrzeć się także kontaktom Fed z opinią publiczną i politykami. Co do tych ostatnich – są powody, aby Fed trzymał się od nich z dala. Politykę monetarną lepiej powierzyć „ekonokratom”, których najwyższą ambicją jest zajęcie godnego miejsca w historii, niż ludziom skoncentrowanym na najbliższej kampanii wyborczej. Na szczęście dzisiejszy Fed jest instytucją silną i niezawisłą jak nigdy dotąd. Wzrost samodzielności postępuje równolegle ze wzrostem otwartości komunikatów przekazywanych opinii publicznej. Przejrzystość działań i autonomia są ze sobą sprzężone. Im większą swobodę pozostawia się Fed, tym klarowniejszych informacji o jego poczynaniach się oczekuje. I na odwrót, im bardziej zrozumiałe jest to, co bank robi, tym wyżej rośnie zaufanie opinii publicznej.

Rozważania nad działalnością Fed wymagają podstaw ogólnej wiedzy o ekonomii i polityce monetarnej. Makroekonomię często ukazuje się jako plątaninę niezliczonych, wzajemnie sprzecznych modeli i niewątpliwie jest w tym sporo racji. Mimo to za większością dyskusji toczonych dziś w bankach centralnych stoją dość proste mechanizmy. Kluczowym z nich jest zależność pomiędzy tempem wzrostu gospodarczego a inflacją.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>