Presja na FED

Po szczęśliwym zakończeniu kampanii wyborczej w 1980 roku gospodarkę poddano naprawie, a w połowie lat osiemdziesiątych naciski na Fed osłabły. Administracja Reagana nie miała jasnej koncepcji postępowania wobec Fed. Sam Reagan wydawał się podzielać pogląd Miltona Friedmana, że dopóki Fed utrzymuje dopływ pieniędzy w ryzach, nie ma powodu do niepokoju. Wśród jego doradców gospodarczych przeważało zainteresowanie gospodarką podażową i panowała wiara w dobrodziejstwa cięć podatkowych. Podczas reelekcji Reagana naciski na Fed nie były wyraźne, gdyż w roku 1984 gospodarka miała się dobrze.

Prezydentura Busha seniora to zupełnie inna historia. Presja na Fed nie zelżała nie tylko po wyborach w 1988 roku, lecz przez cały okres jego prezydentury, czyli do roku 1992. Działo się tak głównie z trzech powodów. Po pierwsze, Bushowi nie w smak była niezależność Fed. Nie mógł zrozumieć, dlaczego Greenspan, było nie było republikanin, nie poddaje się naciskom wywołanym przez sytuaqę polityczną. Po drugie, członkowie zespołu doradców gospodarczych Busha odrzucali nowoczesny model inflacji. Wierzyli, że Fed może nakręcić gospodarkę, a potem, w razie gdyby inflacja przyśpieszyła, przykręcić śrubę i inflacja zniknie bez żadnych negatywnych konsekwencji. Jak widzieliśmy, taki sposób myślenia ignoruje skutki wyższych oczekiwań inflacyjnych. Po trzecie i najważniejsze, Bush przejął ster państwa w złym dla gospodarki momencie.

Do roku 1988 boom gospodarki Reaganowskiej przeżył swój rozkwit i zaczął więdnąć. Jednocześnie pojawiła się presja inflacyjna (wykres 3.3). Aby przystopować inflację, Fed łagodnie nacisnął wówczas na hamulec. Gospodarka wpadła w recesję w 1990 roku, wraz z inwazją Saddama Husseina na Kuwejt i nagłą podwyżką cen ropy, która zachwiała poczuciem bezpieczeństwa konsumentów. Co gorsza, w 1992, roku wyborów, nadzieje na hossę postrecesyjną, jaka normalnie pojawia się w takich sytuacjach, nie ziściły się. Hasło wyborcze Clintona, „Gospodarka, głupcze!”, było strzałem w dziesiątkę. Tempo wzrostu zaczęło się zwiększać jesienią 1992, lecz dla Busha było już za późno.

Administracja Busha, na każdym szczeblu, molestowała Fed, by złagodził politykę. W roku 1988 Bush, będąc jeszcze kandydatem, wypowiedział słowa ostrzeżenia: „Nie chciałbym ujrzeć, jak schodzą poniżej punktu, w którym rozwój gospodarczy jest dławiony”12. W czasie obejmowania urzędu prezydenckiego Bush znów przypominał: „Nie chciałbym, żeby nasza walka z inflacją była tak zdecydowana, by miało to zahamować wzrost gospodarczy”13. W 1989 roku dyrektor Urzędu Planowania i Budżetu w administracji Busha Dick Darman w programie Meet the Press udzielił ostrzejszej reprymendy pod adresem Fed: „Ważne, by nie tylko przewodniczący Greenspan, lecz także inni członkowie rady i FOMC […] zwracali większą uwagę na potrzebę uchronienia tej gospodarki przed spychaniem jej w przepaść recesji. Nie wydaje mi się, żeby to obecnie czynili”14. W wygłoszonym w 1991 roku orędziu o stanie państwa Bush wypowiedział się jeszcze dobitniej: „Stopy procentowe powinny zostać teraz obniżone”15, a w 1992 roku oznajmił dziennikarzom „New York Ti- mesa”: „Czekam na kolejną obniżkę stóp procentowych”16.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>