Przypadek Bartiromo

W lipcu 2006 roku Stephen Roach, ówczesny naczelny ekonomista Morgan Stanley stwierdził, że Bernanke zaczyna się zachowywać jak „chorągiewka na wietrze”. Napisał, że w przeciwieństwie do europejskich banków centralnych, wysyłających czytelne sygnały, które wskazują kierunek prowadzonej polityki, Bernanke ma „tendencję do używania retoryki, w której każde zdanie przeczy poprzedniemu”17.

więcej

Demokracja wkracza do Fed

Dla Bemankego walka z deflacją jest czymś w rodzaju walki ulicznej. Na pewno ją wygrasz, jeśli tylko pozostajesz w gotowości do podejmowania coraz to bardziej radykalnych kroków mających na celu unicestwienie przeciwnika. Ktoś mógłby powiedzieć, że Bemanke zasługuje na miano „Bena z helikoptera”, który chciałby zrzucać ludziom pieniądze, aż inflacja zaczęłaby się wymykać spod kontroli. Jednak jeśli dobrze się przyjrzeć, radykalne złagodzenie polityki jest dla niego możliwe wyłącznie w sytuacji poważnego ryzyka zapaści ekonomicznej spowodowanej deflacją, upadku sektora finansowego czy innego większego kryzysu. Co więcej, podobnie jak przy innych licznych nieporozumieniach wokół Bemankego, pomysł nadania mu takiego przydomka jest niesprawiedliwy i częściowo wynika z mylenia jego podejścia do komunikacji z tym, które było typowe dla Greenspana. Mając do czynienia z Greenspanem, wciąż należało czytać między wierszami. Gdy się wypowiadał się na temat „odległego ryzyka”, mógł de facto mówić o realnym zagrożeniu. Kiedy natomiast Bernanke wspomina o odległym ryzyku, ma na myśli właśnie takie nikłe zagrożenie. Przede wszystkim jednak przez cały czas ma w głowie plan utrzymania ciągłości, który nawet w wamnkach bardzo niskiej inflaq’i lat 2002-2003 pozostawał daleki od urzeczywistnienia.

więcej

JESTEM IKONĄ POPKULTURY – GREENSPAN CZ. II

Mimo początkowych wątpliwości ze strony opinii publicznej Greenspan pod koniec swej kadencji był już znacznie sławniejszy i bardziej ceniony niż Volcker. Gdy w 2006 roku ustąpił ze stanowiska, w sondażu przeprowadzonym przez ABC News i „Washington Post” 72 procent osób wysoko oceniało jego pracę, mimo że jednocześnie 60 procent źle oceniało kondycję amerykańskiej gospodarki6.

więcej

GREENSPAN I OTWARTOŚĆ MIMO WOLI

Do roku 1984 FOMC nie publikował żadnych wiadomości na temat wyniku swych posiedzeń. Greenspan uznawał, że natychmiastowe wydanie oświadczenia (polegające na zwykłej informacji, czy stopy pójdą w górę, czy w dół) „może wywołać nadmierne wzburzenie na rynkach, zaś obawa przed reakcją rynków mogłaby ograniczyć elastyczność procesu decyzyjnego”19. Rynki natomiast gubiły się w domysłach nad poczynaniami Fed, opierając się wyłącznie na wiedzy o ilości gotówki dostarczanej do systemu bankowego. Mogło jej być więcej lub mniej niż to, czego oczekiwano. Rozwiązywanie zagadek należało do zakresu obowiązków wielu ekonomistów i skłaniało każdą większą instytuq’ę finansową do zatrudnienia eksperta specjalizującego się w tajemnej sztuce przewidywania ruchów w rezerwach bankowych.

więcej

Rola Rezerwy Federalnej w gospodarce

Zanim skupimy się na Bemankem i jego sławnym poprzedniku Alanie Greenspanie, musimy zrozumieć, jaką rolę odgrywa Rezerwa Federalna w gospodarce Stanów Zjednoczonych. Chociaż mam za sobą dwadzieścia lat doświadczeń jako ekonomista związany z Rezerwą Federalną i jej baczny obserwator, wciąż zdumiewa mnie ilość nieporozumień i mitów narosłych wokół tej instytucji. Proces podejmowania decyzji w Systemie Rezerwy Federalnej wydaje się bizantyjskim gąszczem procedur, ale to tylko zasłona, którą można zerwać jednym ruchem. Fed nie jest udzielnym władcą, nie rządzi gospodarką, można go raczej przyrównać do holownika, który potrafi wyprowadzić tankowiec na bezpieczne wody. Co prawda dane docierają do tego banku o jeden lub dwa dni wcześniej niż do pozostałych, dysponuje on też informacjami o szczegółach i tle wydarzeń, nie znaczy to jednak wcale, że Fed ma o wiele głębszy wgląd w sytuację gospodarczą niż dyrektor finansowy dowolnego przedsiębiorstwa. Po przejściu z Rezerwy Federalnej na Wall Street w 1996 roku wcale nie odczułem odcięcia od informacji. Wszechmoc Fed jest mitem również dlatego, że posługuje się on zaledwie jednym instrumentem – możliwością zmiany stopy funduszy federalnych. Z tego względu nie może jednocześnie walczyć z inflacją, stymulować wzrostu gospodarczego i zarządzać rynkami kapitałowymi. Musi wybierać, w co się zaangażuje.

więcej