OBRONA OBU WARTOŚCI GRANICZNYCH CELU INFLACYJNEGO

W momencie, gdy stało się jasne, że Greenspana zastąpi Beman- ke, inwestorzy natychmiast zaczęli spekulować, czy nowy prezes jest antyinflacyjnym „jastrzębiem”, czy też raczej „gołębiem”. Moja odpowiedź brzmi: to zależy. Jako zwolennika elastycznego określania celów dla inflacji, Bemankego powinno się uznać za antyinflacyjnego „jastrzębia”, gdy inflacja rośnie powyżej celu, natomiast za „gołębia” wówczas, gdy gospodarce zagraża poważna recesja lub gdy inflacja spada do zbyt niskiego poziomu.

Szczególnymi wątpliwościami zareagował na nominację Ber- nankego rynek obligacji. Maklerzy zapamiętali go jako „Bena z helikoptera” po tym, jak w latach 2002-2003 mówił, iż w ekstremalnej sytuacji Fed mógłby prowadzić walkę z defla- cją, czyli globalnym spadkiem cen konsumenckich, poprzez zrzucanie pieniędzy z helikoptera. Nie była to w owym czasie jedyna wypowiedź świadcząca o „gołębim” stylu rozumowania. 3 czerwca 2003 roku Greenspan wygłosił przemówienie. Dał wyraz obawom o deflację i uznał możliwość stworzenia przeciwko niej wyprzedzającej „zapory ogniowej”6. Tyle się mówiło o deflacji, a prowadzona polityka była tak łagodna, że na rynku obligacji powstało silne wrażenie, że cięcie o 50 punktów bazowych na posiedzeniu FOMC w czerwcu 2003 roku jest więcej niż prawdopodobne, co zepchnie rentowność obligacji do najniższego poziomu od czterdziestu siedmiu lat. Gdy oczekiwane 50-punktowe cięcie nie doszło do skutku, nastąpiła korekta (wykres 13.3).

Choć doświadczenia z 2003 roku pozostawiły piętno na psychice brokerów, de facto niewiele nam mówią o gotowości Bemankego do podjęcia walki z inflacją. Tamtej wiosny główną troską Fed była deflacja, nie inflacja. W czerwcu bazowa inflacja CPI już od dwóch miesięcy utrzymywała się na jednostajnym poziomie, spadła też w porównaniu z wartością sprzed roku z 2,8 do 1,5 procent (wykres 13.4). Gospodarka trwała w zamrożeniu, oczekując wojny z Irakiem. Stopa bezrobocia wróciła na poziom 6,4 procent, znacznie powyżej NA- IRU, szacowanego na około 5 procent. W typowym modelu krzywej Phillipsa inflacja spada o 0,6 punktu procentowego rocznie na każdy punkt procentowy ponadnormatywnego bezrobocia. Zgodnie z tym wyliczeniem można się było spodziewać deflacji w perspektywie zaledwie kilku lat, chyba że nastąpiłby gwałtowny wzrost. Nic zatem dziwnego, że w maju 2003 roku FOMC wydał oświadczenie mówiące o tym, że „prawdopodobieństwo niepożądanego, dużego spadku inflacji, choć niewielkie, przewyższa prawdopodobieństwo znacznego wzrostu inflacji”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>