OBRONA OBU WARTOŚCI GRANICZNYCH CELU INFLACYJNEGO CZ. II

Przypomnijmy, dlaczego deflacja budzi tak silne obawy. W sytuacji spadku cen konsumenci są zachęcani do odkładania zakupów na później, gdy ceny spadną jeszcze bardziej. Kiedy nie ma wydatków, ceny spadają jeszcze szybciej, a stanowiska pracownicze są likwidowane. Deflacja jest także przeszkodą dla banku centralnego w stymulowaniu wzrostu gospodarczego. Fed obniża stopy procentowe, licząc na przekonanie ludzi do zaciągania pożyczek i do wydatków. Jednak przy pewnym tempie spadku cen towarów nawet stopa wynosząca zero nie ma mocy stymulującej wydatki. Bemanke jest jednym z najwytrawniejszych badaczy Wielkiego Kryzysu i japońskiej „straconej dekady” mijającej pod znakiem de- flacji. Takie doświadczenie w naturalny sposób splata się z jego poglądami na określanie celu inflacyjnego – inflacja może stać się zbyt wysoka, jak też może spaść zbyt nisko.

Spadek cen nie był jedynym zmartwieniem Fed w 2003 roku. Przy oprocentowaniu funduszy na poziomie 1,25 procent ulubioną śpiewką prasy biznesowej było twierdzenie, że w Fed kończą się zapasy amunicji. Bernanke podjął wówczas rękawicę rzuconą przez opinię publiczną. Stwierdził, że Fed może zrobić coś więcej, niż tylko obniżać w nieskończoność stopy procentowe. „Gdy inflacja jest już na niskim poziomie, a podstawy gospodarki nagle ulegają pogorszeniu, bank centralny powinien podjąć działania zapobiegawcze znacznie intensywniejsze niż normalnie stosowane obniżanie stóp”7. Bernanke pojął, że skoro wśród opinii publicznej rodzą się wątpliwości, czy Fed dysponuje siłą wystarczającą do ożywienia gospodarki, wątpliwości te mogą się przerodzić w samo- sprawdzającą się przepowiednię. Wystarczyło spojrzeć na Japonię i ubiegłą „straconą dekadę”, naznaczoną stagnacją w miejsce wzrostu, spadkiem cen i bezradną polityką monetarną. Bernanke chciał wyraźnie zaznaczyć, że Fed dysponował planem awaryjnym, który w razie czego zapobiegnie katastrofie.

Do chwili objęcia funkcji prezesa przez Bernankego wszyscy w Fed zwracali uwagę przede wszystkim na inflację, o deflacji mało kto pamiętał. Na rynkach dyskutowano głównie o tym, jak szybko Fed pod kierunkiem Bernankego zacznie obniżać stopy, bo przecież Greenspan podniósł je już czternaście razy z rzędu. Wobec inflacji przewyższającej strefę komfortu wyznaczoną przez Bernankego i słysząc powątpiewania w jego antyinflacyjną wiarygodność ze strony brokerów obligacji, zastanawiano się, czy prezes nakłoni Komitet do kontynuaq’i podwyżek. Tymczasem Bernanke postąpił modelowo, zgodnie z zasadami wynikającymi z przyjęcia celu inflacyjnego, czyli podniósł stopy procentowe o 25 punktów bazowych jeszcze trzykrotnie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>