LEWAR PROSTY

Jednym z ciekawych zjawisk dotyczących polityki prowadzonej przez Fed jest to, że wykorzystywane przezeń małe dźwignie polityczne mogą wywołać zmiany na rynkach finansowych i w całej gospodarce. Głównym narzędziem, za pomocą którego Fed sprawuje swoją politykę, jest stopa procentowa funduszy federalnych, czyli stopa oprocentowania pożyczek udzielanych sobie przez banki komercyjne. Zawsze część banków dysponuje nadmiarem depozytów, a część ma osłabioną płynność. Na rynku funduszy banki mające nadwyżki udzielają pożyczek tym, które mają deficyt. Fed kontroluje stopę funduszy poprzez zakup i sprzedaż papierów wartościowych bankom. Gdy sprzedaje, absorbuje z banków ich rezerwy, przez co wywiera presję na zwiększenie oprocentowania funduszy, gdyż banki dbają o utrzymanie płynności finansowej. Kiedy natomiast dokonuje operacji skupu, wywiera presję na obniżenie stopy funduszy.

Drugim narzędziem (o nieco mniejszym znaczeniu), jakim dysponuje Fed, jest stopa dyskontowa – oprocentowanie, z którym Fed udziela bankom pożyczek z własnych rezerw. W tym przypadku oprocentowanie jest ustalane przez siedmiu gubernatorów, nie przez FOMC w pełnym składzie. W praktyce, mimo że teoretycznie na wysokość stopy dyskontowej ma wpływ tylko część Komitetu, obie te stopy rosną lub maleją równolegle3.

Zmiana stopy funduszy to tylko początek wpływu Fed na gospodarkę. Dość powszechnie funkcjonuje błędne przekonanie, że o zacieśnianiu (gdy stopa procentowa się podnosi) lub rozluźnianiu (gdy opada) polityki monetarnej świadczy wysokość stopy procentowej funduszy. Na przykład, gdy pomiędzy latem 2004 a latem 2006 Fed podwyższał oprocentowanie, wiele rozpisywano się na temat tego, jaka powinna być neutralna wysokość stopy (neutralna, to jest taka, przy której Fed ani nie stymuluje, ani nie hamuje gospodarki). Jak wynika z wykresu 2.1, na przestrzeni ostatnich pięćdziesięciu lat rzeczywista stopa procentowa funduszy, czyli różnica między stopą procentową a stopą inflacji cen detalicznych, wahała się o około 2 punktów procentowych. Stąd też w momencie osiągnięcia przez stopę funduszy poziomu 4,5 procent, czyli około 2 punktów procentowych powyżej inflacji, co miało miejsce na początku 2006 roku, część bankowców uważała, że stopa procentowa jest bliska wartości neutralnej. Gdy jednak podczas składania sprawozdana przez Kongresem padło pytanie o wartość stopy neutralnej, ówczesny przewodniczący Alan Greenspan odpowiedział wymijająco, że neutralna stopa funduszy to ruchomy cel i że „gdy go osiągniemy, najprawdopodobniej to zauważymy”4.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>