KONSTRUKTYWNE NIEDOPOWIEDZENIA

Greenspan jako szef Fed od 1987 roku kontynuował obyczaj prowadzenia komunikacji metodą konstruktywnych niedopowiedzeń. W jego biografii, pod każdym innym względem bez wątpienia bardzo pochlebnej, Woodward wspomina o jego „tendencji do zawiłej prozy i dywagacji”, jak również zauważa, że Greenspan mógł przekonać się o „wartości niejasnych wypowiedzi, zwłaszcza jeśli nasze opinie są nie do końca sprecyzowane, lub uznajemy, że otwarte wyrażanie ich jest niezgodne z naszym interesem”. Woodward wyciąga wiosek: „Dało to w konsekwencji ostrożność w słowach posuniętą do granic absurdu, w postaci ciągłych zastrzeżeń i obwarowań, dzięki którym mógłby się wycofać właściwie ze wszystkiego, co powiedział”6.

Greenspan preferował aluzje i sformułowania zakodowane od wypowiedzi wprost. Były gubernator z Fed Laurence Meyer wspomina: „Czytanie przemówień i sprawozdań pana prezesa przypominało nieco czytanie książki dla dzieci Gdzie jest Wal- ly?”7. Rozpracowywanie gimnastyki słownej uprawianej przez Greenspana należało do moich podstawowych obowiązków. Gdy przemówienia były emitowane, moim zadaniem było przeglądanie nagłówków wiadomości z serwisów agencji prasowych i wychwytywanie przełomowych informacji. Następnie wraz z kilkuosobowym zespołem sczytywaliśmy przemówienie, sprawdzając, czy dziennikarze czegoś nie przeoczyli. Wtedy mówiliśmy klientom, że jednym z naszych najcenniejszych narzędzi pracy jest „dekoder mowy Greenspana”.

W kręgach związanych z bankowością centralną podejście Greenspana było czasem określane jako „polityka kodów”. Z punktu widzenia obserwatorów poczynań banku centralnego wyglądało to na jakąś grę. Najpierw bank wprowadzał nowe określenie o zakodowanym znaczeniu, nie wyjaśniając go. Ekonomiści brali się natychmiast do roboty, przekopywali słowniki i historię wcześniejszych wypowiedzi, starając się doszukać ukrytego znaczenia. Pojawiały się kontrowersje, jak należy owo sformułowanie rozumieć. Gdy jednak przedstawiciel banku centralnego powtórzył je kilkakrotnie i za każdym razem wiązało się to z podjęciem tych samych działań, trafiało ono do słownika kodu. Klasycznym przykładem z czasów Greenspana było sformułowanie powstałe w latach 2004-2005, mówiące o zaostrzaniu polityki „w tempie umożliwiającym jego pomiar”, co, jak się okazało, znaczyło ni mniej, ni więcej, tylko: „wzrost o 25 punktów bazowych na każdym posiedzeniu”. W Europie podobnie sprawa się miała z określeniem „silny nadzór nad inflacją”, które pojawiało się w znaczeniu: „w ciągu miesiąca podniesiemy stopy procentowe”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>