KOMPROMIS BERNANKEGO CZ. II

W czasach Greenspana oraz przez pierwsze półtora roku prezesury Bemankego FOMC ogłaszał wprawdzie prognozy gospodarcze, lecz ich jakość budziła znaczne wątpliwości. Dwa razy do roku każdy z członków Komitetu wysyłał prognozy dotyczące czterech wskaźników – nominalnego PKB, faktycznego PKB, stopy bezrobocia oraz inflacji (później – inflacji PCE). Zakres i najwyraźniejsze tendencje owych prognoz były następnie ogłaszane podczas lutowego i lipcowego „przesłuchania Humphreya-Hawkinsa”. W procesie kształtowania polityki wydawały się one odgrywać drugorzędną rolę (choć rynki zwracały na nie pewną uwagę) – na posiedzeniach FOMC bardzo szczegółowo prezentowano prognozy zarządu, natomiast o półrocznych prognozach autorstwa członków komitetu wspominano rzadko. Sam Greenspan najwyraźniej dystansował się od wszelkich liczb.

Prognozowane wartości bywały bardzo dziwne. Na przykład te podawane w lipcu nie zawsze w pełni odzwierciedlały to, co działo się tego samego roku wcześniej13. Uważam, że zjawisko to ma trzy przyczyny. Po pierwsze, tak naprawdę przewidywania te były mieszanką prognoz i celów. Do pewnego stopnia liczby pokazywały to, co członkowie FOMC chcieli ujrzeć, niekoniecznie zaś to, czego się spodziewali. Po drugie, niektórzy z nich mogli mieć niewielu pracowników zaangażowanych w opracowywanie prognoz, lub też nie skonfrontowali wyników z modelami czy zestawieniami, które pozwoliłyby wyłapać niespójności. Po trzecie, prognozy nie mają wielkiego znaczenia dla rozważań o prowadzonej polityce, a więc nikt nie miał motywacji, by bawić się w opracowanie szczegółów.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>