GREENSPAN I ŁAMANIE NACZELNEJ ZASADY

W opinii większości bankierów centralnych i makroekonomi- stów najgorsze, co może przydarzyć się bankowi centralnemu, to utrata zdolności do podejmowania decyzji niezależnie od nacisków ze strony polityków. W serialu science-fiction Star Trek naczelną zasadą, której podporządkowuje się kapitan statku kosmicznego, jest nieingerenq’a w wewnętrzne sprawy obcych cywilizacji. Nie będzie więc przesadą, gdy uznamy, że taką naczelną zasadą dla Fed jest omijanie z daleka kwestii politycznych, które mogłyby zagrozić jego autonomii.

Greenspan, podobnie jak kapitan Kirk w Star Treku, często naciągał tę zasadę. Wdawał się w dyskusje na delikatne tematy natury politycznej i to jest właśnie najpoważniejszy zarzut, jaki stawiali mu byli gubernatorzy. W książce A Term at the Fed (Kadencja w Fed) Laurence Meyer pisze: „Mimo głębokiego podziwu, jaki żywiłem dla prezesa, miałem też wobec niego kilka zastrzeżeń”. Meyer krytykuje u Greenspana skłonność „do wypowiadania się na tematy niemieszczące się w kompetencji Rezerwy Federalnej” i podkreśla, że ten brak poszanowania dla naczelnej zasady zagroził niezależności Fed, gdyż „przez mieszanie się w debatę na temat polityki fiskalnej państwa prezes mógł zachęcić przedstawicieli rządu do tego, by włączali się w tworzenie polityki monetarnej”3. W podobnym duchu wypowiedział się były gubernator Alan Blinder w referacie napisanym wraz z Ricardem Reisem: „Autonomię banku centralnego można porównać do jednego pasa ruchu na dwukierunkowej ulicy Najlepiej, gdy każdy uczestnik ruchu trzyma się swojego pasa. Jeśli chcemy, by Kongres trzymał się z dala od polityki monetarnej, Fed nie może się wtrącać do polityki podatkowej czy innych kwestii o charakterze politycznym”4.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>