GREENSPAN I DYLEMATY WOKÓŁ BANIEK FINANSOWYCH

W polityce Fed jest pewien obszar, co do którego nie zgadzam się ani z Greenspanem, ani z Bernankem. Chodzi o stosunek do przewidywanych baniek na rynku aktywów. Obydwaj są zwolennikami asymetrycznego podejścia Fed do tego zagadnienia. Uważają, że z jednej strony nie należy powstrzymywać tworzenia się potencjalnych baniek aktywów, gdyż zbyt trudno je określić i kontrolować. Z drugiej strony trzeba ostro walczyć z konsekwencjami boomu, jeśli prowadzi on do pęknięcia baniek. W mojej opinii całkowite ignorowanie potencjalnych baniek jest podejściem zbyt skrajnym. Sądzę, że polityka modyfikowania kursu w związku z pojawianiem się baniek aktywów powinna stać się jeszcze jednym aspektem zarządzania ryzykiem przez bank centralny. Ale o tym za chwilę.

Niezależnie od uwzględniania czy nieuwzględniania baniek przez Fed, z pewnością rolą banku centralnego nie jest zachęcanie do powstawania takich baniek. Moim zdaniem Greenspan nieopatrznie to umożliwiał. Mimo wielkiego obycia rynkowego wydawał się czasem nieświadomy wpływu swoich komentarzy na pojawienie się hossy na giełdzie w końcu lat dziewięćdziesiątych, a później boomu na rynku cen nieruchomości.

Greenspan był jednym z pierwszych ekonomistów, którzy dostrzegli przyspieszenie wzrostu produktywności w połowie lat dziewięćdziesiątych, i nigdy się nie zmęczył przypominaniem o tym fakcie. Przy jego znajomości rynków powinien jednak zwrócić uwagę, że grany przez niego w kółko refren o „nowym paradygmacie” stał się śpiewką powtarzaną przez wszystkich. W ustach giełdowych optymistów teksty o wyższym trendzie wzrostowym przekształciły się w pogląd, że „dla wzrostu nie ma górnej granicy”. Koncepcja złagodzenia cyklu biznesowego zaczęła oznaczać, że „cykl biznesowy siadł”. Chwilowy przypływ zysków związany z wyższą wydajnością pracy (i opóźnionymi oczekiwaniami wzrostu wynagrodzeń) stał się „permanentnym dwucyfrowym wzrostem produktywności”. Silna giełda z niskimi premiami za ryzyko była określana jako „Dow Jones 36 000″. Gdy wreszcie Fed przymierzył się do schłodzenia rynku pod koniec dekady, zostało to zinterpretowane jako „dobry znak dla giełdy, ponieważ Fed szykuje miękkie lądowanie”.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>