GALOPEM NA RATUNEK – GREENSPAN

Z punktu widzenia opinii publicznej Greenspan naprawdę rozwijał skrzydła w czasie nieuniknionych finansowych trzęsień ziemi, które zdarzały się również za jego kadencji (tabela 5.4). W 1987 roku, zaledwie kilka miesięcy po objęciu stanowiska prezesa, Greenspan musiał się zmierzyć z krachem na giełdzie, prawdziwym „czarnym poniedziałkiem”. Tego dnia indeks Dow Jones spadł o 22,6 procent, co stanowiło największy spadek w punktach procentowych w historii indeksu. Fed zareagował zalaniem systemu bankowego płynnością oraz obciął cel dla stopy procentowej funduszy federalnych o około 80 punktów bazowych. Greenspan uspokoił rynki prostym oświadczeniem, w którym zapewnił o wsparciu: „Rezerwa Federalna, niezmiennie pełniąca obowiązki amerykańskiego banku centralnego, potwierdza dziś swą gotowość do służby jako źródło płynności, wspierające gospodarkę i system finansowy”16. Mottem Green- spana musiało być hasło w rodzaju: „Mów cicho i dostarczaj płynności”. Wysiłek się opłacił. Giełda się odbiła, ustabilizowała, a koło gospodarki mogło toczyć się dalej. Kryzysy za kadencji Greenspana:

– 1987 Krach na giełdzie

– 1988-1990 Kryzys na rynku oszczędności i kredytów

– 1990 Kryzys na giełdzie

– 1990-1991 Pierwsza wojna w Zatoce Perskiej

– 1990-1991 Recesja w USA

– 1994 Kryzys meksykańskiego peso

– 1997 Azjatycki kryzys finansowy

– 1998 Kryzys zadłużenia zagranicznego w Rosji

– 1998 Krach funduszu dłuaotrwałeao zarzadzania kapitałem (LTCM)

– 2000 Kryzys Nasdaq

– 2001 Recesia w USA

– 2001 Atak terrorystyczny 11 września

– 2003 Druaa woina w Zatoce Perskiei

– 2003-2004 Zaarożenie deflacia

GALOPEM NA RATUNEK – GREENSPAN CZ. II

Greenspan okazał się jeszcze bardziej stanowczy w sytuacji upadku funduszu długoterminowego zarządzania kapitałem (long-term capital management – LTCM) w 1998 roku. Na kryzys finansowy zanosiło się już od ponad roku. Najpierw, w lip- cu 1997, nastąpiła zapaść w Tajlandii, potem na zasadzie kostek domina posypało się w całej Azji, potem w Rosji, aż jesienią 1998 roku kryzys dotarł do wybrzeży Stanów Zjednoczonych. W każdym z dotkniętych nim krajów władze nie były w stanie zapobiec spadkom nastroju wśród inwestorów. W pracach z tamtego okresu określałem ten kryzys mianem „finansowej drętwoty”, gdyż jego objawem była utrata płynności przez kolejne rodzaje zabezpieczeń, a inwestorzy szturmowali rynek Skarbu Państwa. Do września nie tylko wzrosły koszty obsługi wierzytelności, lecz również wstrzymano zawieranie nowych transakcji finansowych. 30 września Fed obniżył stopy procentowe o 25 punktów bazowych, na co tłum wzburzonych inwestorów zareagował sarkastycznym pytaniem: „Na nic więcej was nie stać?”. Zaraz potem nastąpiły dwie kolejne obniżki, w efekcie których rynki stopniowo się wzmocniły. Podobnie jak w 1987 roku gospodarka funkcjonowała sprawnie, nieświadoma rzezi na rynkach finansowych.

Uważam, że Greenspan w porównaniu z innymi finansistami z banków centralnych był tak efektywny z trzech powodów. Po pierwsze, w czasie gdy doszło do wspomnianych kryzysów, gospodarka amerykańska miała się dobrze. Oba kryzysy, zarówno w 1987, jak i w 1998 roku, śledziłem z dobrego punktu obserwacyjnego, z pozycji ekonomisty na Wall Street, i uderzyło mnie, jak niezwykły wpływ na wyjście z obu miało podanie do wiadomości inwestorów danych wskazujących na istnienie zdrowej gospodarki. Przy tak silnym oparciu, jakie dawała gospodarka oraz Fed, inwestorzy zaczęli się zastanawiać, po co w ogóle ta panika. Po drugie, Greenspan cieszył się ogromną wiarygodnością wynikającą z faktu, że zawiaduje najbardziej prestiżowym bankiem centralnym na świecie, co było wiadome już w czasach jego poprzednika, Paula Volckera. Wreszcie Greenspan miał niezwykle skuteczny styl obcowania z rynkami rozmawiał z nimi w wyważonym tonie i spokojnie prowadził swą politykę, a to budziło zaufanie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>