EKONOMIA PODAŻY CZ. II

Reakcja Fed na dewastację wybrzeża Zatoki Meksykańskiej przez huragan Katrina dobrze obrazuje jego sposoby postępowania w sytuacji szoku podażowego. W sierpniu 2005 roku, gdy huragan szalał nad wybrzeżem, wszyscy przepowiadali zmianę kursu polityki Fed w związku z kataklizmem i dewastacjami, jakie poczynił w gospodarce. W tym czasie Fed kontynuował proces stopniowego podwyższania stóp, wielu zaś ekonomistów było pewnych, że teraz nastąpi koniec podwyżek, a może nawet redukcja kursu.

Tymczasem Fed nie zboczył z obranej drogi i podwyższył stopy jeszcze bardziej. Ta wydawałoby się bezduszna decyzja miała swoje uzasadnienie w doświadczeniu ekonomicznym i wiedzy, że gospodarka bardzo szybko podnosi się po klęskach żywiołowych. Fed wiedział również, że policja pieniężna nie jest właściwym instrumentem do walki ze skutkami kataklizmu. Obcięcie stóp procentowych niewiele znaczyłoby dla Zatoki w porównaniu z udzieleniem pomocy celowej. Stało za tym jednak jeszcze coś więcej. Analitycy zapomnieli, że Katrina przyniosła szok podażowy: zahamowała wzrost gospodarczy, a jednocześnie stworzyła ryzyko inflacji. Rosło ono głównie za sprawą oddolnej presji na koszty energii, materiałów budowlanych i robocizny, lecz także na skutek zmniejszenia się przychodów regionu z turystyki oraz zwiększenia wydatków na niesienie pomocy. Katrina spowodowała niedobory, one zaś przyczyniają się do inflacji. Fed nie złagodził kursu ani nawet nie powstrzymał wzrostu stopy, gdyż polityka monetarna nie może załatać szoku podażowego.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>