EFEKT ZAMOŻNOŚCI TO NIE WSZYSTKO

Gdy stało się jasne, że Ben Bemanke ma szansę objąć szefostwo Fed, natychmiast zakupiłem jego Makroekonomią, którą napisał wraz z Andrew B. Abelem5. Może kogoś zastanawiać, dlaczego doktor ekonomii kupuje podręcznik dla studentów. Otóż doszedłem do wniosku, że da mi to obraz poglądów Ber- nankego na tematy, o których się nie wypowiadał, pracując dla Rezerwy Federalnej.

To, co Bemanke mówi i pisze, wskazuje, że jego przekonania mieszczą się w ramach makroekonomicznej syntezy. Przede wszystkim zostały one ujęte w jego publikacjach na temat zależności między rynkami kredytowymi, gospodarką i polityką monetarną. Bernanke jest pomysłodawcą modelu akceleratora finansowego – koncepcji, zgodnie z którą dobre warunki finansowe i kredytowe oraz silna gospodarka umacniają się wzajemnie, prowadząc do boomu gospodarczego, niekorzystne zaś warunki mogą się ze sobą sprzęgać, powodując zapaść. W okresach boomu zarówno przedsiębiorstwa, jak i gospodarstwa domowe wykazują wysokie przychody, a ich majątek ma wysoką wartość, co sprzyja rozluźnieniu wymogów kredytowych. Łatwy dostęp do pożyczek dodatkowo wzmacnia gospodarkę, a to z kolei wpływa na dalsze udogodnienia dla kredytobiorców. Bemanke uważa ponadto, że warunki kredytowania mogą mieć wpływ na efektywność, z jaką Fed zarządza gospodarką. Wahania na rynkach kapitałowych w roku 2007 spowodowały, że te zdawałoby się czysto akademickie rozważania nagle zaczęły przystawać do rzeczywistości i ją odzwierciedlać6.

Bardzo trudno opisywać kanały kredytowania metodą ilościową, dlatego też większość znanych statystycznych modeli ekonomicznych pomija sektor finansowy. Jednak laureaci Nagrody Nobla George Akerlof i Joseph Stiglitz wykazali w swej pracy, iż uwzględnianie tarć w sektorze kredytów jest istotne dla zrozumienia powiązań rynków finansowych z gospodarką jako taką. Do przykładów takich tarć należy zaliczyć nierzetelne informowanie o rzeczywistym ryzyku związanym z charakterystyką pożyczkobiorców oraz kosztami monitorowania spłat. W rezultacie pożyczkodawca ustala dla kredytów wyższe stopy procentowe. W żargonie ekonomicznym istnieje termin „zewnętrzna premia finansowa” – oznacza on niejako zapas, różnicę między pożyczonymi pieniędzmi a kosztami własnymi. Ponieważ kredyt jest smarem w silniku wzrostu gospodarczego, takie zaburzenia mają istotne znaczenie dla przewidywania kierunków rozwoju gospodarki.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>