DEKODER MOWY GREENSPANA

Nieporozumienie wokół porad Greenspana w sprawie podatków wiąże się z innym kontrowersyjnym aspektem jego prezesury, mianowicie z zawiłym systemem komunikowania się z opinią publiczną. W czasach Greenspana sygnały dotyczące zmian w polityce przybierały formę stale ewoluującego kodu. Prezes niemal nigdy nie operował konkretami, lecz używał języka opisowego. Posłannikami wieści bywali wybrani dziennikarze oraz goście Fed. Od czasu do czasu Greenspan referował poglądy Fed, celowo zmieniając ich rzeczywiste brzmienie. Dzięki temu zawodowi obserwatorzy działań Fed, tacy jak ja, mieli stałe zajęcie i mogli liczyć na niezłe wynagrodzenie. Moim zdaniem otwarte, bezpośrednie informowanie byłoby znacznie skuteczniejsze.

Jak widzieliśmy w rozdziale czwartym, Greenspanowi zdarzało się posługiwać wieloznacznymi sformułowaniami w stylu wyroczni delfickiej. Choć nigdy tego nie komentował, członkowie Fed mieli liczne powody, by również zanadto nie konkretyzować swego stanowiska. Był to sposób na niedo- starczanie amunicji krytykom oraz uniknięcie rozliczeń w przypadku błędów w prognozach. Przemówienia naładowane przymiotnikami, za to pozbawione danych liczbowych sprawiały, że szeroki zakres skutków gospodarczych i politycznych pozostawał w zgodzie choćby z częścią komunikatu. Jednocześnie zniechęcały one inwestorów do kurczowego trzymania się jednej wizji, zwłaszcza że nie wszyscy zdawali sobie sprawę z niepewnych przesłanek, na jakich polityka i gospodarka są budowane.

Nic dziwnego zatem, że oświadczenia Greenspana nieraz wywoływały konsternację. Czasem „tłumacze” jego mowy wyciągali z jego wypowiedzi krańcowo odmienne wnioski. Po przemówieniu wygłoszonym przez niego w 1995 roku „Washington Post” donosił: „Greenspan zapowiada obniżkę stóp procentowych przez Fed w maju”. W tym samym czasie nagłówki w „New York Timesie” brzmiały: „W głosie Greenspana słychać wątpliwości co do możliwości obniżki stóp”15. Kiedy indziej obserwatorzy dopatrywali się ukrytych podtekstów, których w przemówieniu prezesa wcale nie było, przez co rynki uprzedzały ruchy polityki monetarnej, jakich Fed nie zamierzał wykonywać. Jak już wspominałem, poparcie udzielone przez Greenspana umiarkowanym obniżkom podatków zostało niemal powszechnie potraktowane jako sygnał, że należy się spodziewać gwałtownych cięć podatków. Podobna sytuacja miała miejsce w roku 2003, kiedy słowa Greenspana o tym, że Fed powinien stworzyć przeciwdeflacyjną „zaporę ogniową”, zostały zinterpretowane jako zapowiedź obcięcia stóp procentowych o co najmniej 50 punktów bazowych. Kilka tygodni później nastąpiła obniżka o 25 punktów bazowych, która wywołała gwałtowny odwrót z rynku obligacji.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>