BLASKI I CIENIE NIEDOMÓWIEŃ – FED CZ. II

Nie należę do zwolenników konstruktywnych niedopowiedzeń, lecz tu ograniczę się tylko do pewnego sceptycyzmu wobec wyjaśnień ze strony Greenspana. Stany Zjednoczone dysponują najgłębszym, najbardziej płynnym rynkiem wierzytelności na świecie. Tak było w latach osiemdziesiątych i tak jest obecnie. Wobec olbrzymiego deficytu budżetowego z lat osiemdziesiątych rynek Skarbu Państwa wykazywał szczególnie wysoką płynność. Dlaczego więc miałoby się to zmienić z powodu większej jasności wypowiedzi Greenspana? Sprowadzając argumentację do absurdu, można rzec, iż Greenspan sugerował, że banki centralne w innych krajach, dysponujące znacznie mniejszą płynnością, powinny stworzyć pożądany bufor ofert kupna i sprzedaży poprzez celowe wprowadzenie dezinformacji na temat swej polityki.

Moim zdaniem przyjęcie przez Greenspana stylu konstruktywnych niedomówień było naturalną konsekwencją jego doświadczeń. Zanim objął kierownictwo Fed, przez wiele lat obracał się w kręgach silnie związanych z konkretnymi opcjami politycznymi, pracował na rzecz wielu kampanii politycznych i przewodniczył Radzie Doradców Gospodarczych (Council of Economic Advisers, CEA) w trudnych i wymagających szczególnej ostrożności latach po aferze Watergate. Justin Martin twierdzi, że to właśnie w CEA Greenspan „nauczył się udzielać Kongresowi wymijających odpowiedzi”16. Dodaje też, że „mając wystąpić przed Kongresem, Greenspan odbywał wręcz próby przed pracownikami CEA”17. Inny ówczesny członek CEA, Paul MacAvoy, wspomina: „W ramach przygotowań do wystąpień publicznych brał jakąś wypowiedź i starał się ją ubrać w jak najdłuższą i jak najbardziej zawiłą formę”18. Gdy Greenspan objął szefostwo Fed, ponownie musiał się zmierzyć z nieustającą krytyką, zarówno zewnętrzną (ze strony Kongresu i administracji), jak i wewnętrzną (w Komitecie zawsze znalazło się kilku wolnomyślicieli nie- przebierających w słowach). Nie było to środowisko sprzyjające otwartej wymianie poglądów.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>