Bernanke i trudne zadanie do zrealizowania

Bernanke nie tylko zastąpił legendę. Wkroczył do akcji w momencie, gdy Fed przymierzał się właśnie do lądowania i wszystkim zależało, by było ono miękkie. Trzeba się było postarać o przyhamowanie koniunktury, by uniknąć zagrożenia nadmiernie wysoką inflacją, lecz jednocześnie tak wyważyć działania, by nie wpędzić gospodarki w recesję. Kierowanie lądowaniem wymaga zarówno szczęścia, jak i umiejętności. Mimo reputacji wirtuoza Greenspan w ostatnich dwóch latach kadencji dopuścił do przegrzania koniunktury w całej gospodarce, a szczególnie na rynku nieruchomości i w sektorze kredytów. Jego zamysłem było stopniowe podwyższanie stóp procentowych, aby nie wywołać szoku w gospodarce, co czynił przez całe dwa lata 2004 i 2005. Hamowanie mu się jednak nie udało. W konsekwencji Bernanke odziedziczył po nim bańki finansowe na rynku nieruchomości i kredytów, a także wciąż straszące widmo inflacji. Innymi słowy, dostał się do kokpitu samolotu w momencie, gdy maszyna była już nad lądowiskiem.

Bernanke przejął kontrolę nad sterami, a tu pogoda raptem się zmieniła. Jako gubernator Fed uważał, że dopuszczalna wartość jego ulubionego wskaźnika inflacji, bazowego deflato- ra wydatków na konsumpcję indywidualną, mierzącego ceny dóbr konsumpcyjnych po wyłączeniu cen żywności i nośników energii, wynosi 1-2 procent7. Inflacja bazowa w momencie przejścia Greenspana na emeryturę mieściła się w zakresie uznanym przez Bernankego za idealny, lecz po kilku zaledwie miesiącach kadencji nowego szefa dane zaczęły wskazywać na trend rosnący, a inflacja wkrótce poszybowała ponad poziom wyznaczonych przez Bernankego granic (wykres 0.2). Na tym skończyły się marzenia o miękkim lądowaniu.

Nawet w najbardziej sprzyjających czasach Bernanke miałby nader trudne zadanie: wyważenia postawy pomiędzy kontynuacją dzieła poprzedniego szefa Fed a zaznaczeniem własnej tożsamości. Oczywiście mógł się wiele nauczyć od swego znakomitego, legendarnego wręcz poprzednika, zarówno w dziedzinie ekonomii, jak i polityki. Co więcej, ponieważ Greenspan tak świetnie sobie radził, opinia publiczna nie oczekiwała żadnych zmian. W czasie kampanii wyborczej w 2000 roku kandydat republikański John McCain powiedział żartem, że gdyby Greenspan miał wyzionąć ducha w środku jego prezydentury, założyłby nieboszczykowi okulary przeciwsłoneczne i posadził w fotelu, tak jak w filmie Weekend u Berniego8. Z drugiej strony Bemanke miał potrzebę zaakcentowania własnego ja. Bena Ber- nankego i Alana Greenspana łączy wiele poglądów na temat tego, jak Fed powinien działać, lecz istnieją między nimi również istotne różnice. Jakie? Postawienie tego pytania przybliża nas do zagadnień będących celem dociekań niniejszej książki.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>