JAK BERNANKE KSZTAŁTUJE FED CZ. II

Tym sposobem wracamy do punktu odniesienia dla Bernankego, jakim jest sam Greenspan. Zanim odszedł na emeryturę, wyrazy „Greenspan” oraz „Fed” mogły być używane zamiennie. Bardzo trudno zatem analizować działania Bernankego, nie rzucając światła na osobę jego znakomitego poprzednika. Opinie na temat Greenspana są na ogół krańcowo rozbieżne. Jedni uważają go za postać o nadludzkich możliwościach oraz wybitnych umiejętnościach w dziedzinie ekonomii i polityki, dla innych jest człowiekiem, który dopuścił do powstania serii baniek na giełdzie i w sektorze kredytów, oraz tym, który naraził Fed na utratę reputacji, udzielając poparcia Bushowi, gdy ten postanowił dokonać cięć podatkowych. W rozdziale piątym – Greenspan: wyrazy uznania! – omawiam blaski, a w szóstym – Greenspan: błądzić jest rzeczą ludzką-cienie jego prezesury. Greenspan jak najbardziej zasługuje na uznanie z powodu znakomitego funkcjonowania gospodarki za jego kadencji, lecz wiadomo także, iż popełnił kilka znaczących błędów, między innymi związanych z niepotrzebnym angażowaniem się w zagadnienia polityczne, jak również z brakiem reakcji na bańki cenowe na rynkach aktywów.

Bernanke przyszedł do Fed z gotowym, bardzo ambitnym planem. Chce zakończyć wojnę z inflacją poprzez zmuszenie jej do uznania aktu bezwarunkowej kapitulacji, przedstawionego na piśmie. Nacisk na oficjalne wyznaczenie celu dla inflacji nie oznacza, że Bernanke ma hyzia na jej punkcie, ani że zamierza walczyć za wszelką cenę o utrzymywanie jej sztywno na stałym poziomie. Uważa on raczej, że przed Fed postawiono podwójne zadanie: zapewnić jak najwyższy stan zatrudnienia oraz jak największą stabilność cen. Przyjmując jakąś wartość za cel, Fed działałby zgodnie ze współczesnym pojęciem najlepszych praktyk, jakie obowiązują w bankowości centralnej na całym świecie. Rozdział siódmy – Wymuszona swoboda – przedstawia logikę stojącą za ustanowieniem oficjalnego celu inflacyjnego i przyszłość tego kierunku.

Bernanke jest prawdziwym znawcą Wielkiego Kryzysu i japońskiej „straconej dekady”, niemocy gospodarczej z lat dziewięćdziesiątych. W rozdziale ósmym wyjaśniam, jak tkwiąca w nim obsesja recesji zabarwia podejmowane przez niego decyzje polityczne, łącznie z decyzją o niespotykanie radykalnym łagodzeniu kursu w momencie zagrożenia defla- cją lub zapaścią na rynku finansowym.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>