ASYMETRYCZNE PODEJŚCIE BERNANKEGO

W Fed panuje ogólna zgoda na stosowanie podejścia asymetrycznego wobec baniek spekulacyjnych na rynkach aktywów. Greenspan był jego zwolennikiem, gdyż „teoria, że dobrze skorelowane w czasie przyrostowe zaostrzenie kursu mogło zostać skalibrowane tak, by zapobiec bańce z 1990 roku, jest niemal na pewno złudzeniem”2. Były gubernator Laurence Meyer upatruje licznych problemów w „przedwczesnych atakach na bańki”3. Bemanke uważa, że profilaktycznie należy stosować jedyne te środki, które zapewnią, że instytucje finansowe będą odpowiednio „przygotowane do przetrwania w sytuacji znacznego szoku cen aktywów”4. Wiceprezes Donald Kohn wyraża podobny pogląd. Polityka ma być „umotywowana nie przez pragnienie osiągnięcia jakiegoś konkretnego poziomu cen aktywów, lecz przez dokonaną przez Rezerwę Federalną ocenę, jak zmiany cen aktywów wpływały na prognozy dla wzrostu gospodarczego i inflacji”5.

Bemanke i jego drużyna w podejmowaniu działań wyprzedzających powstanie baniek cenowych widzą trzy trudności. Po pierwsze, trudno stwierdzić istnienie bańki, dopóki nie nastąpi jej pęknięcie. Po drugie, reakcje muszą być doskonale rozmieszczone w czasie. Po trzecie, Fed nie dysponuje odpowiednimi narzędziami do walki z bańkami.

Kłopoty z identyfikacją. Bernanke uważa, że często niełatwo jest w czasie rzeczywistym stwierdzić istnienie bańki spekulacyjnej na rynku aktywów. Na przykład wartość podstawowa akcji zależy od dwóch trudno zauważalnych czynników: dywidendy, jaką inwestor spodziewa się otrzymać, oraz premii za ryzyko, koniecznej, jeśli ma kontrolować akcje. Co więcej, „aby móc ofiq’alnie ogłosić pojawienie się bańki, Fed musi nie tylko umieć prawidłowo ocenić niezauważalne podstawy, na których opiera się szacunkowa autentyczna wartość dóbr, lecz także musi mieć pewność, że ocena ta będzie znacznie rzetelniejsza od tej, którą przeprowadzają wszyscy inni specjaliści, gdyż to ich estymacje znalazły wyraz w cenach na rynku aktywów”6. Szybka aprecjacja cen aktywów wcale nie świadczy o istnieniu bańki ceny różnych dóbr rosną w czasie, a tylko niektóre mają tendencje do spadku. Nawet wśród ekonomistów nie ma zgody w kwestii baniek. Tam, gdzie jedni widzą silną wartość rzeczywistą, inni uważają, że tworzy się bańka.

Opóźnienia reakcji. Nawet jeżeli uda się zauważyć powstałą bańkę, rezultat działań politycznych wprowadzonych w życie w ramach reakcji na nią może nastąpić w nieodpowiednim czasie. Potwierdzenie istnienia bańki zajmuje sporo czasu. Jeszcze więcej zabiera podjęcie decyzji o zmianie kursu prowadzonej polityki. Dodatkowo musi trochę potrwać, zanim podejmowane decyzje zaczną wywierać autentyczny wpływ na sytuację na rynkach i w gospodarce. Innymi słowy, istnieje opóźnienie związane z identyfikacją, a potem drugie, związane z oddziaływaniem decyzji politycznych. Oznacza to wysokie ryzyko, że wysiłki polityczne skierowane na powstrzymanie rozwoju bańki cenowej nabiorą siły de facto w momencie, gdy bańka samoistnie znika. W związku z tym polityka skierowana na walkę z bańką może przynieść więcej szkód niż pożytku.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>